Europolis. Miasta uczące się

W ramach projektu Europolis w 2015 roku powstała publikacja „Europolis. Miasta uczące się” zawierająca ranking miast uczących się, który ogłosiliśmy 29 maja podczas konferencji Europolis. W rankingu sklasyfikowaliśmy 66 polskich miast. Wyłoniliśmy liderów i maruderów pod względem rozwoju kapitału ludzkiego i społecznego, infrastruktury czy łatwości prowadzenia biznesu. Na pierwszym miejscu Warszawa. Czarnym koniem Rzeszów. Sporo wyzwań przed niektórymi miastami na Górnym Śląsku.
POBIERZ RAPORT

Dlaczego miasta uczące się? Często zadajemy sobie pytanie czy polskie miasta są innowacyjne. Pojęcie innowacyjności jest jednak nadużywane przez ekspertów, dziennikarzy i polityków, a w efekcie utraciło swoją pierwotną wartość. W zasadzie wszystko dzisiaj ma być innowacyjne — gospodarki, nauczyciele czy samorządowcy. Dlatego my chcemy mówić o miastach uczących się. Wykorzystujemy do tego pojęcie ukute m.in. przez urbanistę Richarda Floridę, który pisał o regionach i miastach uczących się (learning regions).Według niego miasta funkcjonują jako magazyny nauki i pomysłów, zapewniając przyjazne środowisko i infrastrukturę ułatwiającą przepływ wiedzy, która jest motorem wzrostu gospodarczego. Na zlecenie Fundacji Schumana opracowano pierwszy w Polsce ranking miast uczących się, klasyfikując aż 66 miast.

Nikt wcześniej nie próbował mierzyć i porównywać zdolności miast do uczenia się. Miasta sklasyfikowano za pomocą różnorodnych danych pochodzących z GUS, ZUS, UKE, Ministerstwa Pracy, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ośrodka Przetwarzania Informacji oraz Komendy Głównej Policji. Na tej podstawie wyodrębniono następujące kategorie, w których byli oceniani wszyscy uczestnicy rankingu:

  1. Infrastruktura produkcyjna – zasoby infrastrukturalne przedsiębiorstw pozwalające na rozwój badań i tworzenie innowacji.
  2. Kapitał ludzki, czyli zasoby wykwalifikowanej siły roboczej dostępne na lokalnym rynku pracy.
  3. Infrastruktura podstawowa i informacyjna – dzięki niej przedsiębiorstwa dostarczają wytworzone dobra i usługi na rynek.
  4. Współpraca między firmami i mieszkańcami.
  5. Łatwość prowadzenia biznesu, czyli to, jak efektywnie działają instytucje publiczne, z którymi bezpośrednio kontaktuje się przedsiębiorca.

Efektem jest ranking miast uczących się, który przyjmuje wartości od 0 do 100 punktów. Dokładna metodologia i mierniki użyte do opracowania wskaźnika i rankingu są opisane w aneksie do raportu. Oceniane miasta różnią się między sobą. Badamy i stolicę Polski z 1,7 mln zameldowanych mieszkańców i Sopot z 38 tys. Duża część opisanych ośrodków była kiedyś stolicami województw. Są takie, które w ostatnich latach rozwinęły się ekonomicznie, jak Rzeszów czy Wrocław, oraz inne, które wychodzą z zapaści po transformacji gospodarczej, jak Wałbrzych czy Przemyśl. Jeszcze inne stoją przed widmem upadku, jak Jastrzębie-Zdrój. W raporcie przedstawiono dziesięć najciekawszych przykładów. Na przyszłość poszczególnych miast może wpłynąć możliwość uczenia się, ściągania kreatywnych i przedsiębiorczych ludzi, którzy będą kreować rozwój nie na bazie węgla i stali, lecz w oparciu o wiedzę i informacje.

Na pierwszym miejscu rankingu znalazła się Warszawa. Jedyne polskie miasto, które może być porównywane z innymi metropoliami europejskimi. Wysoka pozycja Warszawy – miejscowości z 1,7 mln. oficjalnie zarejestrowanych mieszkańców oraz z ok. 2,5 mln. osób przebywających tu w ciągu dnia pracy, nie jest zaskoczeniem. Ze względu na pełnione funkcje stolicy i centrum finansowo-gospodarczego kraju ma ona mocną pozycję wyjściową. Warszawa zdobyła 54,9 punkty na 100 możliwych do uzyskania i zajęła pierwsze miejsce w takich kategoriach jak infrastruktura przedsiębiorstw potrzebna do innowacji czy infrastruktura podstawowa. Jednakże także w Warszawie nie wszystko działa idealnie. Np. procesy sądowe trwają tu najdłużej w Polsce, a jakość obsługi w urzędach skarbowych czy ZUS jest niesatysfakcjonująca w stosunku do liczby działających tu podmiotów gospodarczych. Poważnym problemem dla dalszego rozwoju jest nierozwiązana kwestia tzw. dekretu Bieruta. Wiele nieruchomości w centrum miasta wraca w prywatne ręce. Miasto musi oddawać czasem także szkoły, boiska czy parki. Dekret blokuje także sensowne zaplanowanie przestrzeni.

Czarnym koniem rankingu okazał się Rzeszów, który zajął drugie miejsce z 53,3 punktami. Rzeszów można określić jako stolicę nowych technologii. To jedyne miasto w Polsce, które związało przyszłość z technologiami i konsekwentnie realizuje tę strategię. Jest także drugim miastem w Europie, po Lizbonie, jeżeli chodzi o zapotrzebowanie na informatyków. Jako jedno z niewielu polskich miast może też, w najbliższych latach, spodziewać się przyrostu liczby mieszkańców.

Wysoko uplasowali się liderzy przyciągania biznesu, choć często tylko backoffice, czyli usług dla zaplecza biznesowego. Poznań jest na trzecim miejscu, a Kraków na czwartym. Pierwszą trójkę od pozostałych miast oddzielają ponad cztery punkty na 100 możliwych. Warszawa, Rzeszów i Poznań dominują w gotowości od uczenia się w Polsce. To w tych miastach powstają najnowocześniejsze firmy, uczą się i znajdują zatrudnienie najlepsze kadry w kraju. W Rankingu relatywnie dobrze wypadły duże miasta ze wschodniej części kraju. To znamienne, że te miejscowości często wyprzedzają metropolie z centralnej i zachodniej Polski, postrzeganej od lat jako lepiej rozwiniętej.

Za to w ostatniej dziesiątce rankingu znajdziemy aż 8 miejscowości z Górnego Śląska. Maruderami są Żory, Jaworzno i Piekary Śląskie — te ostatnie z wynikiem o prawie 40 pkt. gorszym niż Warszawa. To miasta cofające się w rozwoju, zarówno demograficznie, jak i gospodarczo. Miasta na Śląsku, które nie znajdą pomysłu na przyszłość, np. inteligentnej specjalizacji technologicznej, mogą podzielić los amerykańskiego Detroit.

Łódź na rozdrożu. Jeszcze w 1988 roku mieszkało tu 850 tys. osób. Dziś już tylko ok. 700 tys., a miasto musiało ustąpić z pozycji drugiego pod względem wielkości w kraju na rzecz Krakowa. Pewną szansą na rozwój jest skrzyżowanie głównych polskich autostrad A1 i A2 w podłódzkim Strykowie. Miasto nie zadbało jednak o w porę o budowę odpowiednich dróg dojazdowych. Rozpoczęto natomiast projekt rewitalizacji centrum oraz budowy nowego dworca Łódź Fabryczna. W porównaniu z innymi polskimi dużymi miastami w Łodzi notujemy wysokie bezrobocie (ponad 12%). Za to relatywnie tanio można tu nabyć mieszkanie.

Płock. Petrostolica Mazowsza. Główny cel Płocka to „wyprowadzić miasto z cienia Orlenu” – mającego tu swoją rafinerię największego polskiego przedsiębiorstwa. W dużej mierze ze względu na Orlen dość wysoka w Płocku jest średnia płaca – ok. 4.800 zł brutto. Za to spore jest bezrobocie – 13%. Miasto chce rozwijać turystykę festiwalową – organizuje imprezy wodne, motoryzacyjne i sportowe.

Przemyśl. Miasto na granicy. Jedno z najstarszych polskich miast. Niestety grożą mu wyludnienie i zastój. Kiedyś bardzo ważnym źródłem dochodów mieszkańców był handel przygraniczny. Po wprowadzeniu wiz dla Ukraińców stał on się jednak mniej opłacalny. Dodatkowym problemem jest także obecny kryzys polityczny oraz gospodarczy na Ukrainie. Być może sytuację miasta poprawi kończona właśnie autostrada A4 oraz rozbudowana infrastruktura kolejowa oraz logistyczna, ułatwiająca zorganizowanie transferów na wschód.

Rzeszów. Stolica nowych technologii. Jedyne miasto w Polsce, które związało przyszłość z technologiami i konsekwentnie realizuje tę strategię. Jest także drugim miastem w Europie, po Lizbonie, jeżeli chodzi o zapotrzebowanie na informatyków. Jako jedno z niewielu polskich miast może też, w najbliższych latach, spodziewać się przyrostu liczby mieszkańców.

Szczecin. Miasto uczące się od Berlina. Po wejściu Polski do UE miasto skorzystało na bliskości Berlina. Jeżeli plany modernizacji kolei zostaną zrealizowane, za kilka lat do stolicy Niemiec będzie można dojechać pociągiem w 90 minut. Co ciekawe, Szczecin, pomimo że ustępuje ludnościowo sześciu innym polskim miastom, pod względem powierzchni jest trzeci. Jednakże 24% terytorium zajmują akweny wodne.

Katowice. Lider na Górnym Śląsku. Niestety miasto bardzo szybko „gubi” mieszkańców. Przez ostatnie ćwierćwiecze ich liczba spadła aż o 19%. Za to rozwija się strefa ekonomiczna, w której zainwestowało wiele znanych koncernów. Bezrobocie wynosi 5,4% – znacznie poniżej od średniej krajowej.

Wałbrzych. Polskie Detroit. Jeszcze w 2002 roku bezrobotni stanowili prawie jedną trzecią populacji zdolnej do pracy. Miasto powoli podnosi się z upadku. Rozwija się strefa ekonomiczna, uznana w rankingu fDi Intelligence za drugą w Europie pod względem opłacalności kosztowej. Miasto próbuje przyciągać turystów ze względu na sąsiedztwo atrakcji Kotliny Kłodzkiej czy Zamku Książ. Ale na razie ich liczba nie wzrasta zadowalająco.

Raport do pobrania

Copyright © All Rights Reserved Polska Fundacja im Roberta Schumana

Projekt i wykonanie: Digital-it.pl